Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukier. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 czerwca 2010

Ciasto korzenne

Pewnie nieraz zastanawialiście się jak podać na stół ciasto, które wcześniej zostało już rozkrojone. Sposobem na to jest PACMAN :P A teraz przepis.



Potrzebujemy:
4 jajka
1,5 szklanki mąki
1 szklanka cukru
0,75 szklanki oleju
0,75 szklanki mleka
2 łyżki miodu
cukier waniliowy lub wanilinowy
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka goździków mielonych
trochę kardamonu
trochę imbiru
2 łyżeczki kakao
kasza manna do wysypania formy

Przygotowanie:
Na początek do blachy wlewam troszkę oleju i rozprowadzam tak, żeby przykleił na dnie i brzegach kaszę manne.
Do naczynia wsypuję wszystko poza proszkiem do pieczenia. Ponieważ korzystam z robota, nie bawię się w rozdzielanie jajek, tylko całość chwilę dużej ubijam.
Na koniec daję proszek do pieczenia i jeszcze chwilę miksuję.
Wlewam do formy i nastawiam do pieczenia na małym płomieniu w piekarniku.
Ciasto przygotowuje się około 10 minut, pieczenia około 40-60, więc nie jest jakieś strasznie pracochłonne.

piątek, 11 grudnia 2009

Marcepan

Potrzebujemy:
-200g migdałów (duże opakowanie, około 7 zł)
-200g cukru
-kieliszek koniaku lub 3 łyżki soku cytrynowego

Przygotowanie:
Migdały wrzucamy na minutę do wrzątku, aby je sparzyć, żeby dały się obrać z łupinek. (ja oczywiście tego nie zrobiłem) Po wyłuskaniu mielimy dokładnie. Doskonale radzi sobie z nimi blender albo młynek do robota kuchennego. To samo musimy zrobić z cukrem.
Następnie łączymy zmielone migdały ze zmielonym cukrem, do tego alkohol (ja użyłem czystego spirytusu bo nie chciałem łamać smaku migdałów).
Całość wrzucamy na patelnię i podsmażamy powoli tak, żeby cukier się nie przypalił. Kończymy smażyć kiedy robi się to w miarę gęste, konsystencja trochę jak krówki :)

I na koniec najtrudniejsze. Trzeba ciepłą masę przełożyć do czystej ściereczki, najlepiej lnianej, zawinąć i zostawić na trzy dni.

Zdjęcia może uda się zrobić za trzy dni :P

sobota, 14 listopada 2009

Kisimy kapustę

Ostatnio rzadko mam czas na bycie w kuchni. Dzisiaj będziemy kisić kapustę. Przepis podany będzie w dwóch ilościach. Na 3,5 kg kapusty (2 małe główki) i 10 kg.
Na koniec podam informacje w jaki sposób przygotowuję kapustę już ukiszoną bezpośrednio przed podaniem.


Kiszenie: Potrzebujemy:

3,5 kg (10 kg) kapusty białej
0,7 kg (2 kg) marchew
2 łyżki (8 łyżek) sól najlepiej kamienna niejodowana ale jodowane też przejdą.
2 torebki (5 torebek) kminku w całości, niezmielonego
No i oczywiście naczynie w którym ukisimy na 3,5 kg wystarczy słój 3 litrowy do kiszenia ogórków lub na 10 kg kapusty może być wiaderko plastikowe z pokrywką (10-12 litrów pojemności)



Kiszenie: Przygotowanie
Marchew musimy zetrzeć na tarce z grubym oczkiem. Kapustę kroimy. Ja całe szczęściem mam maszynkę do rozdrabniania warzyw. Marchew i kapustę wrzucamy do jakiegoś dużego naczynia i mieszamy. Przesypujemy odpowiednią ilością soli i zaczynamy ugniatać. Im lepiej wygnieciemy tym będzie lepsza po ukiszeniu. Kapusta i marchew muszą puścić sok. Jak już wygnieciemy odpowiednio to wsypujemy kminek i mieszamy. Możemy jeszcze powygniatać. Teraz przekładamy kapustę do naczynia w którym będzie się kisić. Układajmy i od razu ubijajmy warstwami. Musi być solidnie ubite. Do 3 litrowego słoika idzie spokojnie zmieścić 3,5 kg kapusty + 0,7 kg marchwi. Wchodzi bez problemu.
Teraz bardzo ważna rzecz.
Kapusta przez około 4 dni powinna stać w ciepłym pomieszczeniu. Ponieważ zacznie się proces fermentacji, kapusta zacznie wytwarzać gaz. Będzie się burzyć, kipieć itd. Co parę godzin trzeba ją ubijać, żeby wypuścić gaz. Kapusta cały czas musi być zanurzona w swoim soku.
Po 4 dniach kiedy fermentacja jest już zaawansowana możemy znieść kapustę do chłodniejszego pomieszczenia (piwnica albo w listopadzie na balkon). Warto jeszcze w razie potrzeby odgazowywać kapustę do końca fermentacji. I niech sobie już siedzi w chłodnym pomieszczeniu. Po kilku dniach możemy zacząć wybierać już po trochu kapustę do jedzenia. Pilnujmy aby po każdym wybraniu dbać źeby resztę kapusty z powrotem zanurzyć w soku. W plastikowym wiadrze może przestać sobie zimę na mrozie.




Sposób podania: Po ukiszeniu:

Potrzebujemy:
Kapusta kiszona
Cebula
Cukier
Olej lub oliwa

Przygotowanie:
Wydobyć odpowiednią ilość kapusty. Bierzemy niewielką cebulę i kroimy drobno. Mieszamy z kapustą. Następnie kilka łyżek cukru 2-3 i kilka łyżek oleju dodajemy do wcześniej zmieszanej z cebulą kapusty. Mieszamy bardzo dokładnie aby cukier się rozpuścił. Nie obawiajmy się cukru. Nie będzie go czuć, a nada kapuście soczystości. Dlaczego olej. Niektóre witaminy aby zostać przyswojone muszą się najpierw rozpuścić w tłuszczu. Dlatego aby wykorzystać w pełni walory witaminowe kiszonej kapusty, dodajmy tłuszczu roślinnego, dosłownie 2-3 łyżki. Cebula nadaje troszkę ostrości wszystkiemu. Jak ktoś nie chce nie musi, ale polecam dodanie cebuli.

niedziela, 27 września 2009

Zupa dyniowa na słodko



Potrzebujemy:
-1/2 - 3/4 kg dyni
-1/2 litra mleka
-cukier (kilka łyżek)
-makaron

Przygotowanie:
Z dyni wywalamy pestki, obieramy dynię ze skóry, kroimy w kostkę, podlewamy niewielką ilością wody i gotujemy do miękkości. Ugotowaną dynię rozdrabniam blenderem, dodaję mleko i cukier do smaku i doprowadzam do wrzenia. Trzeba pilnować żeby się nie przypaliło.
W tym czasie gotuję makaron, twardość tak jak do zupy.

niedziela, 21 czerwca 2009

Omlet zwany grzybkiem

Bardzo fajne śniadanie :)
W domu nazywało się to omlet, w domu mojej babci nazywany był grzybkiem.

Potrzebujemy: (na 1 placek)
4 łyżki cukru
4 łyżki mleka
4-6 łyżki mąki
2 jajka
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
olej

+jakiś dżem, miód, syrop lub sok


Przygotowanie:

Cukier + mleko + żółtka z jaj + mąka + proszek do pieczenia muszą trafić do jednego naczynia, białka z jaj do drugiego.
W między czasie możemy nastawić patelnie z odrobiną oleju żeby się powoli nagrzewała.
Zawartość z żółtakami mieszamy na jednolitą masę. Białka ubijamy na sztywną pianę, dodajemy do wcześniej wymieszanej masy i łączymy.
Patelnię mamy już rozgrzaną, wylewamy ciasto po całej powierzchni i na wolnym ogniu pod przykryciem smażymy aż się całość zetnie. Odwracamy i jeszcze chwilę zarumieniamy z drugiej strony.
Omlet lubi się przypalać więc ogień musi być naprawdę mały. Po usmażeniu powinniśmy otrzymać placek od 1-3cm grubości (zależy od wielkości patelni)

Podawać z sokiem, płynnym miodem lub dżemem.
Ja najbardziej lubię wariant z gęstym sokiem/syropem, ponieważ ciasto jest trochę suche i trzeba je nawilżyć.